Nike Zoom Vomero 3+ – pożegnianie

2 Views Comment Off

Nike Zoom Vomero 3+ – pożegnianie

Dzisiaj mam małą żałobę biegową. Właśnie dokonały żywota moje pierwsze profesjonalne i zarazem ulubione buty biegowe Nike Zoom Vomero 3+. Dziwne będzie widzieć je odłożone na bok, bezczynne. Może kilka razy zagoszczą na nogach w trakcie prac przydomowych prac. Teraz jednak odchodzą na zasłużoną emeryturę biegową.

nike_zoom_vomero_3_1100km_small_bnw

To dziwne uczucie, bo bardzo się do nich przyzwyczaiłem. Były komfortowym i niezawodnym kompanem w trakcie około 1100km biegu. Sentyment jest tym większy, że to właśnie te buty miałem na sobie podczas wszystkich moich startów od debiutu na Biegnij Warszawo, przez Bieg Chomiczówki, debiut półmaratoński a skończywszy na pobiciu życiówki w Biegu Dookoła Zoo.

nike_zoom_vomero_3_1100km_2_small_bnw

Dzięki możliwości zainstalowania czujnika Nike+ dołączyłem do wielu wyzwań, które mobilizowały do przebiegnięcia kolejnych kilometrów. Biegałem w nich w skwarze lata i podczas dużych śnieżyc.

Pamiętam tą chwilę gdy po raz pierwszy miałem na na nogach. Doświadczyłem nieznanego wcześniej uczucia, podobnego do chodzenia po łóżku wodnym. Taki komfort utrzymywał się przez około 2 – 3 miesiące użytkowania. Potem stawały się coraz twardsze, ale do końca dawały dobrą amortyzację. Aż w końcu uszkodzeniu od wewnątrz uległ prawy but na wysokości ścięgna Achillesa. Niestety jest już to niemożliwe do naprawy.

nike_zoom_vomero_3_1100km_3_small_bnw

Żegnajcie towarzysze biegowych treningów. Teraz czas się udać na zasłużony odpoczynek. Na moich nogach zagoszczą Wasi następcy, ale na pewno będę o Was pamiętał.

Nike Zoom Vomero 3+ – pożegnianie
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

About the author

Archiwa